Reportaż - Magda i Seweryn

Reportaż - Magda i Seweryn

To był najbardziej wyluzowany ślub w mojej karierze, ale zacznijmy od początku. Po przygotowaniach i błogosławieństwie bez zbędnego pośpiechu ruszamy w stronę kościoła. Pod drewnianą parafię w Suchcicach dojeżdżamy spóźnieni dobre 20 minut, jednak nikt łącznie z księdzem nie robi z tego problemów, to największa zaleta ślubów w małych kameralnych świątyniach gdzie nie ma “kolejek” do ołtarza. Zaczyna się ceremonia, po słowach przysięgi i sakramentalnym TAK rozbrzmiewa salwa oklasków, a msza powoli zbliża się do końca. Po wyjściu z kościoła następuje dosyć nieoczekiwana sytuacja gdy tata Seweryna zapomina o tubach z konfetti, które zostały w bagażniku samochodu. Po szybkim sprincie sytuacja zostaje opanowana, a świeżo upieczeni Państwo Młodzi wychodzą z kościoła po raz drugi, tym razem w pięknej oprawie i w jeszcze lepszych humorach. Po długiej dawce życzeń docieramy w końcu na salę, na której gości wita już Dj Rafix, czyli dj/konferansjer z którym pracuje mi się zdecydowanie najlepiej. Parkiet od samego początku pęka w szwach, robienie zdjęć wymaga więc sporej gimnastyki. Taka sytuacja utrzymuje się aż do samych oczepin, czyli standard na przyjęciach prowadzonych przez Rafała. Dzień później spotykamy się ponownie by uczestniczyć w poprawinach wesela. Tak jak mogłem się spodziewać ich klimat jest totalnie wyluzowany. Wisienką na torcie stają się Państwo Młodzi, którzy wcielają się w role obsługi budki z lodami obok której tworzy się mała imprezka. Po całej playliście klimatycznych hitów przychodzi czas na największy – tytułową piosenkę z filmu “Titanic”. Co to był za weekend! Spędziłem go w świetnej atmosferze pośród mega fajnych ludzi, bez pośpiechu i na totalnym luzie. Zapraszam Was zatem do obejrzenia wybranych kadrów, jakie wykonałem podczas całego reportażu na ślubie u Magdy i Seweryna.