Reportaż - Wiktoria i Adrian

Reportaż - Wiktoria i Adrian

Kolejny wyjątkowy dzień, kolejna wyjątkowa historia. Z Wiktorią i Adrianem pierwszy raz spotkałem się dwa lata wcześniej na ślubie Angeliki i Radka (pozdrawiam serdecznie!). Przy tej okazji poznałem też sporą część rodziny z którą miałem spotkać się ponownie, zapowiadało się więc bardzo ciekawie i nawet szara, deszczowa aura nie była w stanie zepsuć tego co było przed nami. A były to były piękne chwile i momenty przepełnione emocjami, które zmieniały się jak w kalejdoskopie, od śmiechu po łzy szczęścia i wzruszenia. Nie obyło się też bez przygód – najpierw pomylona godzina u kosmetyczki, kilka godzin później złapana guma w drodze do kościoła – na brak atrakcji nie można było narzekać. Po celebracji w pięknym drewnianym kościółku nadszedł czas na zabawę do białego rana, którą zapoczątkował pierwszy taniec wykonany w chmurach. Później parkiet rozszalał się już na dobre, a bijąca od niego energia sama nakręcała nogi do tańczenia. To był dzień pełen pozytywnych emocji w gronie na prawdę świetnych ludzi po środku których stali oni, patrzący sobie głęboko w oczy, cieszący się pięknymi chwilami na swojej nowej drodze życia. Cieszę się, że mogłem stać się częścią historii tworzącej się właśnie rodziny, która już niebawem powiększy się o jedno serduszko.